Kto może chodzić na Boba

Angielski Metoda na Boba uczy dzieci swobodnie mówić po angielsku. To metoda dla dzieci wrażliwych, kreatywnych, z dużą wyobraźnią, dla których ważne są dobre relacje, przyjaźń, poznawanie siebie i rozwijanie swoich pasji.

To także metoda dla dzieci, które wiedzą, czego chcą, są nastawione na współpracę, współdziałanie, pomaganie sobie wzajemnie i równość. Tylko dzieci gotowe pod względem umiejętności społecznych mogą chodzić na Boba. Tylko, kiedy wszyscy ze sobą potrafią współpracować w zgodzie, dzieci dobrze się czują, jest ogólna radość – nauka jest przyjemna i efektywna.

Szacunek, radzenie sobie ze swoimi emocjami i dobra atmosfera

Na zajęciach angielskiego Metodą na Boba, nikt nie jest lepszy ani gorszy, każdy jest inny i to jest piękne. Mamy zasadę „ja jestem okej i ty jesteś okej”. Ważna jest dobra atmosfera, bo wtedy nauka jest jak najbardziej efektywna – wszyscy czują się dobrze, nie boją się, że ktoś ich wyśmieje za błąd, albo źle oceni. Możemy skupić się na celu – nauce angielskiego.

Dzięki Metodzie na Boba można doświadczyć pięknego współdziałania w grupie. Każdy wie, co ma robić, pozornie może się wydawać, że jest chaos, bo każdy się przemieszcza, zadaje komuś pytania, wymienia się kartami czy przedmiotami… Jednak wszystko działa i wystarczy umówione hasło, by zakończyć jeden rodzaj aktywności i zacząć kolejny. Wiem, że nie muszę powtarzać i tłumaczyć zasad współpracy po kilka razy z rzędu, bo jesteśmy zgraną grupą, słuchamy siebie nawzajem i działamy dla ogólnej korzyści.

Umiejętności społeczne dzieci, które chcą chodzić na Boba:

  1. Bycie ciekawym siebie i świata.
  2. Słuchanie ze zrozumieniem.
  3. Rozumienie i wykonywanie poleceń.
  4. Koncentrowanie uwagi na zadaniu.
  5. Nie przeszkadzanie innym.
  6. Używanie słów, które nie obrażają innych.
  7. Przestrzeganie wspólnie ustalonych zasad.

Dla jakich dzieci Bob nie jest najlepszą metodą nauki?

Na Bobie nie rozwiązujemy problemów uczniów dotyczących ich zachowania, czy nieumiejętności radzenia sobie z emocjami. Na Bobie uczymy się angielskiego. Jest to szczególnie ważne dla wrażliwych dzieci, które bardzo potrzebują bezpiecznej i dobrej atmosfery do nauki, po to, żeby mogły się otworzyć i mówić.

Na Bobie nie wyśmiewamy się z kogoś, że czegoś nie wie, ale mu pomagamy, postawa „nie wiesz, powiem ci” jest normalna. Nie wywyższamy się, jak ktoś czegoś nie wie, a my to wiemy. Wiemy, że pomagając innym, sami przez to więcej zapamiętujemy i stajemy się coraz lepsi w tym, co robimy.

Nie radzenie sobie z emocjami?

Jeżeli jest dziecko, które nie radzi sobie z emocjami podczas zajęć/zabawy, nie potrafi współpracować, to wtedy zaburzony jest rytm zajęć. Cała uwaga skupia się na rozwiązaniu problemu tego dziecka (jest to bardzo ważne), bo nie można zostać obojętnym wobec płaczu, krzyku, napadu złości. Takie emocje oddziałują na całą grupę i cel zajęć – nauka angielskiego, zostaje przesunięty na bok, ponieważ trzeba rozwiązać problem. Mówię tu o powtarzających się sytuacjach, które zaburzają proces grupowej nauki.

Udowadnianie, że jest się lepszym

Są też dzieci, które chcą udowodnić innym, że są lepsze i przez całe zajęcia skupiają się na tym, żeby pokazać innym dzieciom, że te są gorsze. Np. Krzyś usiadł na grubej poduszce i powiedział, że grube poduszki są lepsze od cienkich i w związku z tym, ten kto siedzi na grubej poduszce, jest lepszy, a ten, kto na cieńszej jest gorszy. Taka sytuacja powoduje, że dzieci skupiają się na tym, jak zdobyć grubszą poduszkę, żeby nie czuć się gorzej, zamiast skupić się na nauce angielskiego. Bo każdy chce się czuć wartościowy. Dzieci jeszcze nie wiedzą, że są wartościowe same w sobie i żadna poduszka tego nie zmieni, dlatego będą walczyć o grube poduszki, będą je sobie wyrywać i zabierać przy każdej nadarzającej się okazji. Taka sytuacja znowu wymaga rozmowy i znowu cel nauki oddala się, a proces grupowej nauki jest zaburzony.
Dzieci, które zaburzają proces płynnej, przyjemnej nauki, wywołują konflikty, obrażają, wyśmiewają innych, stawiają się wyżej ponad innymi, nie mogą chodzić na Boba.